Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, z moim mężem coś nie w porządku. Ubzdurał sobie, że jest śnieżnym bałwanem. Stoi na podwórku z garnkiem na głowie, z miotłą w ręku.
- Proszę go do mnie przyprowadzić.
Po godzinie baba wraca i mówi:
- Panie doktorze, nic z tego. Została z niego tylko kałuża wody, garnek i miotła!

Losowe Dowcipy:


Sobota wieczór. Facet siedzi przed telewizorem z kuponem lot... Więcej

Przychodzi baba do lekarza z poparzonymi uszami.
Leka... Więcej

Jaka choroba jest najbardziej niebezpieczna?
- Miłość,... Więcej

Daleko gdzieś i blisko tak,
Na krawędzi nocy i dnia,Więcej

Na jednym z wielu egzaminów pułkownik pyta żołnierza:
... Więcej